Ruszaj w świat

ruszaj z nami ...

Nowy kurort X2 na Ko Samui

Prężnie rozwijająca się firma X2 Resorts jest na rynku zaledwie kilka miesięcy, a już zdołała wyrobić sobie renomę w branży turystycznej.

Jest to pierwsza tego typu firma w Tajlandii – tu nie ma miejsca na codzienność i zwyczajność, są jedynie najwykwintniejsze luksusy, prywatność i odprężenie, najnowocześniejsze sprzęty. X2 Resorts projektuje i zarządza hotelami i kurortami przeznaczonymi dla najbardziej zamożnych gości, pragnących zobaczyć coś nowego, zupełnie innego od wszystkich pozostałych, nudnych i tradycyjnych hoteli. 

Nowy kurort zachwyca od samego początku – chociażby położeniem. Znajduje się na wyspie Samui, na pięknej plaży Hua Thenmon. Wiadomo już, że gościom zostaną udostępnione liczne wille i bungalowy, otoczone ogrodem, z własnym basenem itd. Dla gości przeznaczone są też rozliczne atrakcje: bogate wyposażenie pokoi (barek, telewizory, odtwarzacze DVD, telewizja satelitarna, biblioteka muzyczna, zewnętrzne wanny) sprawi, ze w kurorcie nikt nie będzie się nudził; organizowane zajęcia rekreacyjne (wspinaczki górskie, puszczanie latawców, nurkowanie, pływanie, golf, medytacja) nie pozwolą gościom zardzewieć.

Będzie oczywiście też restauracja z wykwintnym i smacznym jedzeniem – różnorodnymi tajskimi, jak i europejskimi potrawami, jak również ekskluzywne centrum odnowy biologicznej, centrum fitness i centrum wycieczkowe. To ostatnie udogodnienie cieszy szczególnie, a to dlatego, że w okolicy znajdują się liczne miejsca warte odwiedzenia: wodospady Hin Lat i Na Muang, Centrum Trenowania Małp, Świątynie Wielkiego Buddy, Motyli Ogród i Miodowa Farma. 
Już nie możemy się doczekać ...

 
Szukaj hotelu:
tanie hotele trivago: porównaj ceny na trivago.

Losowy opis

Martynika to piękno fauny i flory, rajskie plaże, gorący podrównikowy klimat, dżungla, wulkan i Ocean. To także mnóstwo innych atrakcji: tropikalne safari, nurkowanie, surfing. Martynika to jedyne miejsce na świecie, gdzie króluje rum.

Przewodnicy, pytani, skąd wzięła się nazwa "Martynika", opowiadają historię o Krzysztofie Kolumbie, który w roku pańskim 1493, w dniu świętego Marcina, zobaczył na horyzoncie skrawek lądu, więc ochrzcił go imieniem patrona tegoż dnia. Kolumb nie przybił jednak wtedy do brzegów wyspy. Uczynił to dopiero dziewięć lat później. Zachwycony jej urodą (przez tubylców, karaibskich Indian, nazywana była Mandinina - Wyspa Kwiatów), napisał wówczas: "To jeden z najpiękniejszych zakątków świata".
Dziś żartuje się, że Kolumb nie przybił do brzegów Martyniki z obawy, iż nie będzie chciał stamtąd płynąć dalej. Ja mam jednak własną teorię na ten temat. Gdyby dopłynął tam już w 1493 roku, jego ludzie (a może i on sam) rozsmakowaliby się w tamtejszych trunkach i to dlatego ciężko by im było ruszyć w dalszą drogę.

Więcej …