Ruszaj w świat

ruszaj z nami ...

Azja
Kuchnia wschodnia, czyli słodycze nade wszystko

Spędzając wakacje w krajach islamskich basenu Morza Śródziemnego:  w Tunezji, Egipcie, Turcji spotykamy się z kuchnia całkowicie odmienna od naszej.

I chociaż każdy z tych krajów  ma swoje odrębne dania i zwyczaje kulinarne to wszystkie one posiadają pewne cechy wspólne. Przede wszystkim, we wszystkich tych krajach, kuchnia jest typową kuchnią śródziemnomorska, z dużą ilością  warzyw i ryb.

Turcja to nie Mongolia - tu słodycze są na porządku dziennym - na zdjęciu turecka baklawa By avlxyz

Dominującym mięsem, oprócz drobiu, jest baranina, przyrządzana na najprzeróżniejsze sposoby. Wiele dań podawanych jest z drobno mieloną kaszą, zastępującą rozpowszechniony w Europie ryż lub makaron.

Wszystkie dania smażone są na oliwie z oliwek, tłuszczu powszechnie dostępnym i ceniony w kuchni śródziemnomorskiej. Charakterystyczne dla tego regionu jest bogactwo używanych przypraw i korzeni.

Jednak to co wyraźnie odróżnia kuchnie krajów islamskich to zamiłowanie do słodyczy. Kawa, herbata - najczęściej owocowa, ciastka, desery, wszystko to jest niezwykle słodkie, wręcz przesłodzone. Jednak, spożywane w niewielkich ilościach wschodnie słodycze są prawdziwą rozkoszą podniebienia.

 
Tajlandia - Kult słoni

Szczególny szacunek, jakim Tajowie obdarzają słonie, wiąże się z bogiem Śiwą, a właściwie z jego synem. Jak podaje legenda: Śiwa powróciwszy do rodzinnego domu po długim okresie nieobecności, nie poznał własnego syna – Ganeśa i w wyniku nieporozumienia skrzywdził go okrutnie odcinając mu głowę.

Tajlandia słonie
Tajlandia - słonie

Gdy Śiwa dowiedział się, że zabił własnego syna, postanowił naprawić swój haniebny czyn i nadał Ganeśy głowę pierwszego napotkanego zwierzęcia, którym był akurat słoń. Od tego czasu indyjski patron wyznawców Śiwy przedstawiany jest jako mężczyzna z głową słonia. W Tajlandii są Ośrodki Szkolenia Młodych Słoni. W ciągu kilkuletniego szkolenia, słonie uczą się różnych umiejętności, w tym układania, noszenia oraz popychania pni drzew. Dzisiaj, takie prace są elementem pokazów organizowanych dla turystów. Po nakarmieniu słonia łodygami trzciny cukrowej, turysta podjeżdża otwartym busem na miejsce pokazu.

Inteligentne zwierzęta pod kierunkiem ludzi przystępują na przykład do okładania i porządkowania kłód drewna tekowego. Nieartykułowane dla turysty okrzyki opiekunów, słonie rozumieją znakomicie. Na pokazach słonie układają belki drzewa, grają na harmonijkach i tańczą rytmicznie. Gdy ludzie biją brawo, słonie przyklękają i walą trąbą o ziemię, lub dygnięciem dziękują za oklaski. W ośrodku znajduje się także szpital dla słoni, można podejrzeć tam słonia-pacjenta stojącego np. pod kroplówką.

W świadomości Tajów istnieją podania, mówiące o tym, że świat spoczywa na trąbach słoni, dlatego między innymi są one otoczone tak wielkim kultem. Organizacje obrony praw zwierząt potępiają tajskich właścicieli słoni, tzw. mahouts, którzy utrzymują się z tego, że sprzedają żywność – głównie banany – turystom, którzy z kolei karmią nimi słonie.

Słonie płaczą nad zmarłym
Słonie powszechnie uważa się za mądre zwierzęta. Mawia się, że ktoś ma pamięć jak słoń. Najnowsze ustalenia badaczy wskazują jednak, że inteligencja słoni wykracza poza dotychczasowe założenia na jej temat. Podróżnicy od stuleci przekazywali legendy o tańcach słoni i ukrywanych przed ludźmi cmentarzyskach, gdzie zwierzęta te przychodzą umierać. Trzeba przyznać, że sporo w tym faktów. Słonie porozumiewają się na duże odległości za pomocą sygnałów sejsmicznych – wytwarzają dźwięki o niskiej częstotliwości, rycząc lub uderzając stopami w ziemię. Oba rodzaje sygnałów powodują powstawanie drgań, które są odbierane przez inne słonie za pomocą receptorów znajdujących się w ich stopach. Naukowcy zarejestrowali trzy akustyczne sygnały wydawane przez dzikie słonie afrykańskie.  Pierwszy to ostrzeżenie, drugi to pozdrowienie, trzeci zaś oznacza „ruszajmy”.

 
Nowy kurort X2 na Ko Samui

Prężnie rozwijająca się firma X2 Resorts jest na rynku zaledwie kilka miesięcy, a już zdołała wyrobić sobie renomę w branży turystycznej.

Tajlandia | Zachód słońca na wyspie Koh Samui (by philipbouchard)

Jest to pierwsza tego typu firma w Tajlandii – tu nie ma miejsca na codzienność i zwyczajność, są jedynie najwykwintniejsze luksusy, prywatność i odprężenie, najnowocześniejsze sprzęty. X2 Resorts projektuje i zarządza hotelami i kurortami przeznaczonymi dla najbardziej zamożnych gości, pragnących zobaczyć coś nowego, zupełnie innego od wszystkich pozostałych, nudnych i tradycyjnych hoteli. 

Nowy kurort zachwyca od samego początku – chociażby położeniem. Znajduje się na wyspie Koh Samui, na pięknej plaży Hua Thenmon. Wiadomo już, że gościom zostaną udostępnione liczne wille i bungalowy, otoczone ogrodem, z własnym basenem itd. Dla gości przeznaczone są też rozliczne atrakcje: bogate wyposażenie pokoi (barek, telewizory, odtwarzacze DVD, telewizja satelitarna, biblioteka muzyczna, zewnętrzne wanny) sprawi, ze w kurorcie nikt nie będzie się nudził; organizowane zajęcia rekreacyjne (wspinaczki górskie, puszczanie latawców, nurkowanie, pływanie, golf, medytacja) nie pozwolą gościom zardzewieć.

Będzie oczywiście też restauracja z wykwintnym i smacznym jedzeniem – różnorodnymi tajskimi, jak i europejskimi potrawami, jak również ekskluzywne centrum odnowy biologicznej, centrum fitness i centrum wycieczkowe. To ostatnie udogodnienie cieszy szczególnie, a to dlatego, że w okolicy znajdują się liczne miejsca warte odwiedzenia: wodospady Hin Lat i Na Muang, Centrum Trenowania Małp, Świątynie Wielkiego Buddy, Motyli Ogród i Miodowa Farma. Już nie możemy się doczekać ...

 


Strona 1 z 2

Losowy opis

Martynika to piękno fauny i flory, rajskie plaże, gorący podrównikowy klimat, dżungla, wulkan i Ocean. To także mnóstwo innych atrakcji: tropikalne safari, nurkowanie, surfing. Martynika to jedyne miejsce na świecie, gdzie króluje rum.

Przewodnicy, pytani, skąd wzięła się nazwa "Martynika", opowiadają historię o Krzysztofie Kolumbie, który w roku pańskim 1493, w dniu świętego Marcina, zobaczył na horyzoncie skrawek lądu, więc ochrzcił go imieniem patrona tegoż dnia. Kolumb nie przybił jednak wtedy do brzegów wyspy. Uczynił to dopiero dziewięć lat później. Zachwycony jej urodą (przez tubylców, karaibskich Indian, nazywana była Mandinina - Wyspa Kwiatów), napisał wówczas: "To jeden z najpiękniejszych zakątków świata".
Dziś żartuje się, że Kolumb nie przybił do brzegów Martyniki z obawy, iż nie będzie chciał stamtąd płynąć dalej. Ja mam jednak własną teorię na ten temat. Gdyby dopłynął tam już w 1493 roku, jego ludzie (a może i on sam) rozsmakowaliby się w tamtejszych trunkach i to dlatego ciężko by im było ruszyć w dalszą drogę.

Więcej …